CZĘŚĆ PIĄTA: TAJEMNICA
Rozdział 8
Miesiąc później.
Ada siedziała w swoim biurze. Przed nią leżała koperta – ta sama, którą dostała tamtego dnia. Bez nadawcy.
Wciąż nie wiedziała, od kogo była.
Zadzwonił telefon.
– Pani Wolińska? Tu Adam. Mam coś dla pani.
– Co?
– List. Od ojca. Znalazłem go w jego rzeczach. Pisze w nim o kimś, kto mu pomagał. Ktoś o imieniu „Informatyk”. Ktoś, kto miał dostęp do wszystkich systemów.
– Informatyk?
– Tak. Podobno to on dostarczał ojcu dowody na Żelaznego. I on ostrzegał go, gdy groziło niebezpieczeństwo.
– I zginął?
– Nie wiem. Ojciec pisze, że „Informatyk” zniknął. Tuż przed jego śmiercią.
Ada poczuła dreszcz.
– A może to on podrzucił mi klucz?
– Możliwe. Ale po co? Dlaczego nie ujawnił się wcześniej?
– Bo się bał. Tak jak my wszyscy.
Rozłączyli się.
Ada patrzyła przez okno.
Deszcz wciąż padał.
Ale tym razem nie czuła już chłodu.
Wiedziała, że prawda wyszła na jaw. Że Żelazny siedzi w więzieniu. Że polisy zostały anulowane. Że rodziny ofiar dostały odszkodowania.
Ale wiedziała też, że gdzieś tam, w cieniu, wciąż jest ktoś, kto wie więcej.
Ktoś, kto czeka.
I może kiedyś się ujawni.
—
Rozdział 9

W kamienicy na Starym Mieście, w małym mieszkaniu na poddaszu, siedział mężczyzna około czterdziestki. Przed nim na biurku stały trzy monitory. Na jednym z nich widać było system bankowy. Na drugim – system ubezpieczeniowy. Na trzecim – zaszyfrowane pliki dokumentów.
Uśmiechnął się.
– Dobra robota – szepnął. – Ale to jeszcze nie koniec.
Włączył kolejny plik.
Na ekranie pojawiła się lista nazwisk. Długa lista. Każde z nich miało przy sobie datę i kwotę.
I dopisek: „Do zlikwidowania”.
– Czas na kolejny ruch – powiedział do siebie.
I zniknął w ciemności.

EPILOG
Rok później.
Ada Wolińska została dyrektorką działu analiz w „Bezpiecznej Przyszłości”. Przeprowadziła się do nowego mieszkania, kupiła samochód, zaczęła oszczędzać na emeryturę. Regularnie odkładała pieniądze na koncie oszczędnościowym, inwestowała w fundusze, miała wykupione ubezpieczenie na życie.
Ale w każdy piątek, gdy wracała do domu, sprawdzała skrzynkę na listy.
I w każdy piątek – nic.
Aż pewnego dnia znalazła kopertę.
Bez nadawcy.
Otworzyła.
W środku była kartka. I klucz.
Na kartce widniał adres: „Magazyn przy ul. Łodygowej 17, boks 43”
I dopisek:
„Znowu zaczyna się. Tym razem większe pieniądze. Więksi gracze. Przyjdź, jeśli chcesz pomóc.”
Ada spojrzała w okno.
Deszcz przestał padać.
Wyszło słońce.
Ale w jej sercu znowu zagościł chłód.
Wiedziała, że to nie koniec.
Że to dopiero początek.
I że gdzieś tam, w cieniu, Informatyk czeka.
KONIEC
Opowiadanie jest fikcją literacką. Wszelkie podobieństwo do prawdziwych osób lub wydarzeń jest przypadkowe.
